Spieszmy się słuchać ludzi...
Wysłane przez I_Love_Liegnitz 
Spieszmy się słuchać ludzi...
24 lut 2012 - 23:54:07
My tu gadu-gadu o starych pocztówkach i zdjęciach, przepastnych księgach, wszelkiej maści dokumentach.
Archiwa są ważne i bez nich niewiele byśmy tu zrobili. To fakt. Ale nie zapominajmy o ludziach, którzy żyją! Obok nas. I trzeba słuchać naszych dziadków i babć. Często nie zdajemy sobie sprawy, jakie to genialne źródła wiedzy o swoich małych ojczyznach. Lepsze od książek, bo tam zawarte są głównie mądrości historyków, archiwistów, dokumentalistów i innych, ważnych i cennych ludzi, którzy na tym polu mają niewątpliwe zasługi. I to bezdyskusyjne. Ale...
To ludzie tworzą historię, każdego dnia. Dlatego każdy dzień trzeba tu wykorzystać. Słuchajcie starszych mieszkańców Legnicy, bo mają wiele do powiedzenia, tylko mało kto chce ich wysłuchać.
W tym wątku mam nadzieję poczytać o historiach zasłyszanych. Nie przeczytanych w książkach, ale wysłuchanych od babci, dziadka, ich znajonych, albo naszych starszych sąsiadów. Posłuchajcie ich, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie i dowiemy się wielu ciekawych rzeczy.
Spieszmy się słuchać ludzi, tak szybko odchodzą.
Do dzieła.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
27 lut 2012 - 17:35:34
Bardzo dobry pomysł. Nie dalej jak wczoraj 26.02.2012 odwiedziła miejsce swojego dzieciństwa Legnicę znana żydowska poetka Tiferet Hakak ( w czasie pobytu w Legnicy w latach 1947-57 nosiła nazwisko Rita Rabi). Mieszkała na ulicy Tatarskiej 4 na II p. Chodziła do szkoły podstawowej TPD przy ul. Zielonej. Jej wychowawczynią była p. Zajaczkowska. Strasznie chciała spotkać się z kimś z klasy. Niestety nikogo takiego nie znałem. Ucieszyłem się z tego kontaktu i bedę go podtrzymywał. Miło słyszeć, ze ktoś z Legnicy gdfzieś poza granicami Polski zyskał sławę. Warto zwracać uwagę na obcokrajowców interesujących się naszym miastem. Wyjechała z Legnicy z pełnym workiem wzruszeń. Być może po tej wizycie nasze miasto zostanie wspomniane w poezji hebrajskiej.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
28 lut 2012 - 11:43:46
Wspaniały, ciepły post. Ja też podzielę się wspomnieniem, aczkolwiek trochę starszym. Znałem p. Gampe urodzonego w Neusalz, po wojnie osiadłego w Legnicy. Jak wspominał, w 1944 roku był na szkoleniu lotniczym na naszym lotnisku i miał okazję chodzić po mieście. Nie wspominał tego miło, mówiąc że było zaniedbane, brudne i zatłoczone. Sam jednak podkreślał, że było to spowodowane wojną i ewakuacją ludności. Dużo opowiadał o swojej służbie w lotnictwie na terenie Czech i Francji, ale to już nie ten temat. Niestety zmarł w 2007 roku. Nie zdążyłem wypytać o szczegóły i zapisać ich. Będę Go dobrze wspominał...
Anonimowy użytkownik
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
05 lip 2012 - 23:00:00
Proponuję także utrwalać wydarzenia na zdjęciach.I to niekoniecznie ważne i kameralne-fotografujmy rozbiórki kamienic,zmieniające się oblicza ulic,nowo powstałe budynki.Tyle ciekawych wydarzeń ucieka bezpowrotnie......
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
17 sie 2012 - 12:00:46
Maciek
Jest na pewno wiecej takich Legniczan. Sam spotkalem sporo.
I lepsi i gorsi.
Znany adwokat amerykanski Lejb Fogelman jest z Legnicy, Lew Rywin jest z Legnicy, apecjalista od fizyki atomowej Karol Skornik reprezentujacy Polske w Paryzu jest z Legnicy. Anda Rottenberg jest tez z Legnicy. Znana artystka Szaposznikow jest z Legnicy.
Emerytowany Admiral floty wojennej Aleksander Tyszler jest z Legnicy.
Byly reprezentacyjny pilkarz reprezentacji Izraela Jurek Sorynow, gral wiele lat w DZiewiarzu (bramkarz) i tenisista stolowy, niestety ze mna przegrywal.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
20 sie 2012 - 12:56:47
Szymon informuj tych ludzi o tej stronie, niech się ujawnią i piszą. Trzeba się spieszyć bo ludzie tak szybko odchodzą. Lew Rywin chodził na korepetycje do mojej Żony - Lidii, jak pewno wiesz. Anda była na Zjeździe Legniczan. Jurek czy Józef Sarynow ? A Mojżesz Fisz to Twój krewny ? Sam widzisz ile pytań się rodzi. Dlatego ważne jest zbieranie tych informacji i zapisywanie. Pozdrawiam i do zobaczenia

Maciej z Legnicy
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
20 sie 2012 - 14:12:25
Jozka, czy Jurka nazywalismy tak i tak w szkole byl Jurek, ale w metryce bylo Jozef, a potem jak gral, to Josip.
DAm link na inne listy.
A Mojzesz Fisz to moj sw. pamieci ojciec.
Mam troche zdjec z tamtych lat, organizowal w legnicy pierwsze kluby sportowe, Gwiazda, Spojna, Legnicki Klub Szachowy, Czarni, Start, Dziewiarz, Miedz i na koncu Konfeks. Byl tez aktywny w Ikarze (zapasy), w CZarnych byly wtedy na niezlym poziomiie sekcje tenisa stolowego,Boksu, kolarska z Elkiem Grabowskim (wyscig Pokoju), turystyczna i plywanie.
A chlopcy z naszej szkoly grali w mlodzikach i juniorach, mistrzostwo Dolnego Slaska.
Pamietal jak zbieral z Glogowskiej huliganow do boksu i pilki nozenej (latem pilka, zima boks). A w pingponga gral tez Kropiwnicki, tobie znany.
Ot, tak sobie wspominam tamte czasy.
Oprocz tego pamietam, klub Stanislawowiakow, Ukraincy, Polacy , Zydzi, ktorzy spotykali sie ze soba i byli bardzo przywiazani do siebie pamietam nazwiska: Boryslawskich, Samockich, Pabierowski, Fisz, Derkacz.
Wszyscy tesknili do swojego Stanislawowa I wszyscy potrafili sie dogadac w tych 3 albo 4 jezykach: Ukrainski, polski, zydowski i niemiecki.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
20 sie 2012 - 17:57:09
Zerknij tu: [konfeks-legnica.com]

Maciej z Legnicy
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
21 sie 2012 - 01:18:28
Maciek
Z mietkiem gralismy razem w druzynie. On byl pracus bardzo zaangazowany i tenis stolowy byl jego konikiem, zreszta jak i moim. Mietek , albo PAszka jak go nazywalismy ial lepsze nerwy ode mnie. Ale np w debla gralismy bardzo dobrze razem, ja mankut a on praworeczny.
Dskonaly kolega i przyjaciel.
Od czasu do czasu spotykamy sie w Legnicy, ale byl tez ze swoja druzyna dzieci duzo lat temu u nas w domu w Kopenhadze.
Nie wiem czy wiesz, ale mam cos w rodzaju medalu zasluzonego dzialacza kultury fizycznej na Dolnym Slasku.
Ot, wspomnienia.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
22 sie 2016 - 21:14:27
Witam,
To czego mi brakuje tutaj to historia Legnicy i historie legniczan ;
urodziłem się w Legnicy ,ale cała moja rodzina ,czy lepiej napisać familia - dotarła do Legnicy ze Stanisławowa/Bohorodczan .
Nie ma nigdzie historii ulic Legnicy toż po wojnie - bo przecież docierały to całe rodziny przerzucane z różnych stron - już samo ich dotarcie do Legnicy to całę historie ,bo wyobrażcie sobie rok 1945 i transporty kolejowe - jak ci ludzie sie porozumiewali jakimi drogami czy sposobami uzyskiwali informacje o sobie nawzajem i jak to realizowali ze byli w stanie dotrzeć w jedno miejsce i tam się spotkać .
Docierali do niemieckiego miasta gdzie całość otoczenia była w języku niemieckim ,ich 'dokumenty" ograniczały się do świstka papieru z dawnego miejsca zamieszkania czy lepiej powiedzieć wysiedlenia .
Gdzie sa mapy ulic i zmian nazw tych ulic w piewszych latach po wojnie ,gdy jednoczesnie niemal tworzył się wewnetrzny podział Legnicy na część polską i częśc okupacyjną -dla uproszczenia .
Dodatkowo w tamtych latach wszyscy zapewne mieli lub musieli miec przydział do pracy -nie wiem jak to było realizowane ,nie mówiąc o innych fragmentach zycia dawnej legnicy .
I to sa moim zdaniem bardziej fascynujące historie nałozone dodatkowo na wszystko zastane po byłych mieszkańcach - niemcach .
Przecież restauracja mojego ojca -Zorza nie nazywała się przed II wojną tak samo , czy kasyno oficerskie po wojnie było też kasynem oficerskim przed wojną ? a co z kinem ? to wszystko sa ułamki historii usłyszane ,ale jak to powiązać z tym że jeszcze gdzieś musiał mieszkać koń i mógł mieszkać , jak to się miało do przydziałow mieszkań czy czegos co powodowało ze całe rodziny mieszkały obok siebie w tej samej kamienicy ? Gdzie mapa nazwisk i ulic zajmowanych np przez ludzi z Bohorodczan czy Stanisławowa -jestem przekonany ze tamci ludzie mieli tez instynkt stadny czyli starali się mieszkac blisko siebie .
Bedę wdzieczny za kontakty tych którzy cos wiwedza na ten temat ,bo niestety dopiero teraz wychodzi jak mało słuchałem mego ojca

prosw
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
25 sie 2016 - 09:55:35
Ot kolejny nierozpoznany rozdział legnickiej historii, a być może rozpoznany, tyle, że nie dość upubliczniony w publikacjach o tym traktujących.

Abstrahując od repatriacji - bo o niej, jak przebiegała, z jakimi trudnościami i niedogodnościami się wiązała dość sporo publikacji traktuje - to samo przybycie i osiedlanie się w poniemieckim niezniszczonym mieście było ciekawym przeżyciem. Sprawa była o wiele prostsza niż w miastach zniszczonych wojną jak np. we Wrocławiu czy Głogowie - nie mówiąc już o Warszawie w której w 1945 r. prawie pół miliona osób mieszkało w ruinach...

Na pewno swoistym szokiem dla ludzi, którzy na kresach mieszkali na wsiach bez dostępu do podstawowych "mediów" było przybycie do stosunkowo bogatego miasta, gdzie w kamienicach był dostęp przynajmniej do podstawowych mediów. Tęsknotę za utraconym często więc rekompensowała zmiana sposobu życia i udogodnienia jakie miasto za tym niosło.

Zmiana nazewnictwa to odrębny rozdział historii - bo po 1945 r. zajmowały się tym i urzędy na szczeblu regionalnym jak i centralnym. Logiki w tym za bardzo nie było, bo jedne nazwy spolszczano zmieniając niemieckie brzmienie, inne przywracano do pierwotnych "historycznych" nazw, a jeszcze innym nadawano zupełnie nowe nazwy np. od nazwiska pierwszego polskiego sołtysa...

----------

Mnie ciekawi jak temat został zgłębiony w innych "bliźniaczych" miastach np. Świdnicy czy Jeleniej Górze. Czy brak legnickich źródeł można w części zrzucić na pobyt radzieckich żołnierzy czy jednak każde miasto na Ziemiach Odzyskanych cierpi podobne niedoinformowanie?
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
14 pa 2016 - 00:27:33
Nie powiedziałbym, że brakuje źródeł odnośnie powojennego oswajania miasta przez przybywających tutaj Polaków. Po prostu nikt jeszcze nie zajął porządnie tym tematem, a z każdym rokiem ubywa ludzi, którzy przeżyli tamte ciężkie lata.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
15 pa 2016 - 08:04:56
Skoro nikt nie podejmuje tematu, a źródła z czasem "wysychają" to w efekcie mamy brak źródeł - niestety.
Re: Spieszmy się słuchać ludzi...
18 pa 2016 - 09:57:34
Na szczęście biblioteki i archiwa nie wysychają ;-) A dłuższych i krótszych wspomnień o Legnicy 1945-1948 naprawdę nie brakuje. Trzeba tylko dobrze poszukać.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Liegnitz.pl  ][  Kontakt  ][  Regulamin  ][  strona główna forum  ]