Moja własna Liegnitz
Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Re: Moja własna Liegnitz
02 lut 2013 - 00:54:15
Dla mnie bez różnicy abym wcześniej wiedział.
Re: Moja własna Liegnitz
02 lut 2013 - 18:35:20
Jestem gotowy na spotkanie. Niech admin ustali termin i miejsce. I jedziemy. Pozdrawiam i czekam

Maciej z Legnicy
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 12:41:53
Termin jest ustalony ,niedziela 10 luty godz.16 - Ratuszowa . Browarek i jedziemy panowie.
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 13:40:35
Występuję tu w imieniu naszego portalu. Termin 10.II, miejsce i godzinę ustaliliśmy jako najmniej "inwazyjną". Praktycznie każdy w ten dzień i o tej porze znajdzie trochę czasu. Zdaję sobie sprawę, że jednak nie wszyscy. Szkoda, ale tak już jest. Mam nadzieję,że jest to pierwsze, ale nie ostatnie takie spotkanie. Tak więc potwierdzajcie swoją obecność na spotkaniu. Porządek musi być! (jak to było po niemiecku? ;-))))))).....
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 17:26:56
Ordnung muss sein.Co jak co ale Niemcom porządku można pozazdrościć.Co do spotkania ja też się piszę o ile nie zatrzymają mnie nieprzewidziane przeszkody.Miejmy nadzieję,ze będzie to początek nowej,wspaniałej tradycji.Budowanie lokalnego partiotyzmu,znajomość własnej historii to wspaniała sprawa.Wydaje się,ze mamy do czynienie z pewnym przełomem myślowym.
Bo historię Legnicy i tzw,,Ziemi Odzyskanych'' trzeba właściwie napisać od nowa.Odsączyć faszystowską i komunistyczną propagandę.
Zerwać i zniszczyć stereotypy typu-,,Wszyscy Niemcy hitlerowcy'' ,,Wszyscy Niemcy niewiniątka'' ,,Bohaterska Armia Czerwona''
,,Zli polscy szabrownicy'' ,,Wyzwolenie 1945''' (to chyba nieliczny w historii przypadek wyzwolenia trwający ,,tylko'' pól wieku).Prztyczka w nos muszą dostać i Niemcy i Rosjanie i oczywiście Polacy.Chociazby za barbarzynskie potraktowanie poniemieckich cmentarzy.Nie ma sensu udawac,ze wszyscy Polacy byli archaniołami i wzorami moralnych cnót.ALE stokrotnie głupsza jest wizja Polakow jako antysemitów,zydożerców,szmalcowników,bandytów i szabrowników.A w ostatnich czasach mamy wysyp podobnych ,,intelektualistów'' i ,,historyków'' A tutaj dyskutowac trzeba.Długo.Zarliwie.Obiektywnie.Emocje mają pełne prawo się pojawić ale nie jest to skutek ,,polskich kompleksów'' Bo II wojna po sobie pozostawiła bardzo wiele.Wciąż jeszcze żyje tamto pokolenie.Zyjemy w wytyczonych przez wojnę granicach.Ile ludzi zginęło,ile miast spłonęło-po to abym mogł teraz spokojnie pisać i życ w wolnym państwie.I ja tym ludziom coś jestem winny.

A wracajac do Liegnitz.Taka mała prywatna zagadka.Czy to zdjęcie ma z Liegnitz coś wspolnego? Podzielcie się swoimi opiniami.
Dla mnie Liegnitz bez Legnicy nie jest wiele warte.A dla Was?
Załączniki:
1000lat2.JPG (565.5 KB)
otwórz | pobierz
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 20:41:09
To chyba dawna SP11. Czy ten mur po prawej jeszcze istnieje? Coś go nie kojarzę. Budynki poza prawą stroną zdjęcia (dziś jest tam siedziba Tauronu) wyburzono w 1978 roku.
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 20:45:20
Tym postem stuknie mi ,,300'' na forum.Postaram się więc aby wprost kapał on mądrością.Więc tak- w wątku tym zawarłem wiele własnych przemyśleń i refleksji.Można się zgodzić,można je negować-na tym polega całe piękno demokracji. Świat byłby bardzo nudny gdyby wszyscy myśleli tak samo.Grunt to dyskutować z głową,nie wchodzić ze swoimi racjami komuś na głowę.Niech każdy ma prawo wierzyć w co chce.A co do Liegnitz ja staram się podzielić tą niemieckość na dobre i złe strony.Bo Niemcy zostawili po sobie potężne dziedzictwo,tego nie da się zamieść pod dywan.Trzeba oddzielić złych Niemców od dobrych.Niektóre rzeczy podziwiać,inne potępiać.Podziwiac organizację,porządek,kolej,gmachy,sztukę i kulturę.Potępiać niemiecki nacjonalizm,germanizację,hakatę i imperializm.Nie popadać w ślepą nienawiść do niemiecczyzny i odwrotnie -nie zachwycać się bezkrytycznie niemieckością.Tak o tym myślę.Koniec niedzielnych kazań.

I wracając do sedna.Chciałbym polecić wystawę w Muzeum Miedzi.Wiem,powinno być na początku -audycja zawiera lokowanie produktu.W Muzeum są dwie doskonale wystawy-jedna z nich to medale legnickie.Piękne eksponaty w doskonałych stanach zachowania.Dla miłośnika Legnicy obowiązkowa pozycja.Czekam niecierpliwie kiedy wyjdzie album z tej wystawy( a ma wyjść).
Druga wystawa to nabytki Muzeum Miedzi w ostatnich bodajze dwudziestu latach.Ekspozycja z dawnej Legnicy miażdży.To trzeba zobaczyć-naprawdę warto.
Jak na każdego szanującego się kolekcjonera przystało stworzyłem tzw.,,siatkę'' Każdy agent który wie coś o rzeczach Liegnitz (na sprzedaż oczywiscie)ma dac mi znać.Podejrzewam,ze niektórzy z moich agentów służą jednocześnie ,obcym wywiadom''
Cięzko ich za to winić.Ostatecznie to siatka Kosy25 a nie ,,Czerwona Orkiestra'' Dzisiaj otrzymałem poufną wiadomość o pewnym legnickim eksponacie.Wiarygodność informatora-80%.Ja zrobiłem co mogłem-pomachałem pieniędzmi. I co najgorsze niemałymi.Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.Jeśli mi się uda wpadnie mi w ręce niebagatelna rzecz z Liegnitz.Na razie -muszę czekać.Jesli sie uda dam znać.
A tutaj pokaże marne resztki pewnej szlachetnej organizacji.Stan jest tak słaby,ze nawet nie wrzuce sygnaturki.Gratis pocztówka i zdjecie zawinięte z ebaya.
Załączniki:
czerwonykrzyz.JPG (240.3 KB)
otwórz | pobierz
karta.jpg (409.7 KB)
otwórz | pobierz
zdjęcie.jpg (514.8 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 21:05:13
To jest dobre pytanie,szanowny Panie Nachfolger.W którym miejscu zrobiono to zdjecie? Czy jest to miejsce obecnego targowiska? Ja dochodzę do wniosku,ze jeżeli chodzi o Legnicę to jestem prawie zupełnym ignorantem.
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 21:30:59
Fajna tablica trochę nadgryziona przez ząb czasu... Ochotnicza Kolumna Sanitarna Czerwony Krzyż, ciekawe w którym miejscu się mieściła, możliwe że przy jakiś Krankenhausie. Ciekawe zdjęcie przedstawiające Breslauerplatz z innej perspektywy. Jakiś konwój dyliżansów leci... Zauważyłem też na tej samej pocztówce w budynku gdzie są biura GS-u (kiedys tam były, niewiem co jest dziś), jest napis Cafe... podejrzewam że ten "tarasik" gdzie dziś zamontowana jest reklama LCD był do tej kawiarenki, pamiętam jak siostra wynajomowała tam "taras" swojego czasu to tam są drzwi którymi kiedyś pewnie się wychodziło na ten tarasik. Nawet mam zdjęcia tych drzwi.
Re: Moja własna Liegnitz
03 lut 2013 - 23:03:47
Witam.

Dzięki Kosa25 za wytrwałość...
Po blisko 2 miesiącach nieobecności, przyczyny techniczne-miałem wreszcie zajęcie wczoraj i dzis z zapoznaniem się z tym i pozostałymi wątkami.
Dobra robota, oby tak dalej...
Pozdrawiam w Nowym Roku Ciebie oraz starych i wszystkich nowych pasjonatów Legnicy.
Re: Moja własna Liegnitz
04 lut 2013 - 23:29:39
Fajne zdjęcie zobaczyłem z mojej szkoły podstawowej nr 11. Ja 1966 roku poszedłem właśnie do pierwszej klasy. Muru już nie ma, budynku z lewej strony też. Fotograf złapał też kamienice przy Partyzantów, gdzie dziś stoją wieżowce.
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
05 lut 2013 - 11:59:02
Trzeba napisać kilka słów,zeby wszystko miało jakiś sens.Wiec tak:
1.Na forum rozwija się kilka fajnych wątków:zegary,młynówka itp.Staram się więc nie zasypać forum swoją działalnością.
2.Trzeba będzie wrócić kiedyś do kopca Mattheusa.Znalazłem pewne przesłanki świadczące,że kopiec rozebrano przed rokiem 1981.Kłoci się to z tezą o końcu lat 80.Ale to inna bajka na razie.
3.Dziękuje za ciepłe słowa.Jest to motywacja aby tworzyć dalej,przy okazji ciągle podnosząc poziom.Ten wątek byłby śmiertelnie nudny .....bez Was,czcigodni forumowicze.
4.Czytając post Pana Lucjana o maskach przeciwgazowych coś mi się przypomniało.Ja także znajdywałem w Legnicy maski przeciwgazowe.Podobno gdzieś w okolicach lotniska kilka lat temu znaleziono ich całą masę.I jestem zły na siebie.Trafiłem kiedyś na miejsce gdzie wykopałem maski,blachy,jakieś garnki.I nie przekopałem tego do końca.Teraz cholernie mnie ciekawi,czy pod tymi maskami było coś ciekawszego? Historia ta ściśle wiąże się z operacją poszukiwania legnickich żetonów i operacją,,Sztandar''
Jak kiedyś złapie mnie literacki bakcyl to opiszę te historie.A w sumie te historie są chyba całkiem ,,nośne''.
5.Zagadka zdjęcia sp.11 wyjaśniona.Fajnie byłoby zestawić je teraz z widokiem współczesnym.Muszę przeszukać jeszcze jeden rodzinny karton.Jak na złość mam trochę zdjęć Legnicy ale są tak fatalne,ze prawie nic by nie wniosły.I to jest jakaś parodia-mam Kłodzko,Rokitki,wycieczki-Legnicy tyle ile kot napłakał.
6.Ładne rzeczy wrzucono dziś na stronę.Super pocztówka z Bielanami.Piękny modernizm.Wrzucę ulicę Sobieskiego którą zawinąłem z jakieś aukcji.Ci Niemcy mieli manię zmieniania ulic.A Bielany historię mają fascynującą.Zdaje się,ze czołgu na koszar przy Rzeczpospolitej nie znaleziono.Szkoda,wielka szkoda.Choć wcale to nie odznacza,że w Legnicy nic nie ma....
Załączniki:
sobiekiego.jpg (539.8 KB)
otwórz | pobierz
Re: Moja własna Liegnitz
06 lut 2013 - 15:40:47
Kopiec Matheusa został rozkopany w 1988/89 kiedy podjęto bezprawnie (bez potrzebnych uzgodnień) budowę obwodnicy. Od 1990 r. nic tam nie robiono. Ziemię wywożono pod nasyp obwodnicy k. Rzeszotar. Ze względu na brak stosownych uzgodnień roboty wstrzymano, a potem wyszła PGWAR i wrócono do pierwotnego planu obwodnicy, wcześniej zakwestionowanego przez Rosjan.

Maciej z Legnicy
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
06 lut 2013 - 16:24:35
Ciekawe informacje.Ale niech popatrzy Pan na ten wycinek z Szkiców Legnickich tom X(1981).Jezeli dobrze rozumuję to kopca wtedy już nie ma.No chyba,ze jest to błąd w zapisie,ale coś mi tu nie gra.Nie pisze się tak o istniejących obiektach.Dziwne,bardzo dziwne.
Załączniki:
kopiecwrelacji.jpg (119.2 KB)
otwórz | pobierz
Re: Moja własna Liegnitz
06 lut 2013 - 17:04:01
Na przełomie lat 50-60 były w lasku złotoryjskim a dokładniej na glinkach organizowane zawody motokrosu. Więc po zawodach myśmy próbowali te trasy pokonywać na rowerach. Co prawda kopiec był trochę dalej, ale nie wierzę, że z taką górkę to byśmy odpuścili. Więc też nie mam pewności czy ona wtedy jeszcze była czy już jej nie było? A wcześniej bywałem po drugiej stronie była tam duża skarpa a konkretnie wydobywano tam chyba glinę. Była tam jeszcze jedna atrakcja wagoniki takie koleby do wywożenia urobku. Co do glinek to na końcu ul. Mikołaja Rataja tam gdzie skład budowlany to wywożono gruz tam nie tylko nasze stare miasto utopiona w tej gliniance. Jak zajrzycie na Google Earth lub map to widać jak się brzeg wyrobiska zmienił.
Re: Moja własna Liegnitz
06 lut 2013 - 22:45:36
Tym razem całkiem inny temat.To już po 1945 r kino czy teatr marka z szatni znaleziona gdzieś na obrzeżach Legnicy
Załączniki:
S6306903.JPG (192.6 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
07 lut 2013 - 12:03:44
A teraz pora zająć się trochę tym całym ,,wyzwoleniem''.Ja osobiście wolę nazywać to raczej zniewoleniem,bo ,,wyzwoliciele'' nie spieszyli się raczej z odejściem.Pora jak najbardziej adekwatna-wszak to już za dwa dzionki nadejdzie pora złożyć kwiatki pod rocznicą powrotu do macierzy.Albo raczej stuknąć się w głowę nad historyczną ignorancją pewnych ludzi.Bo z moich w miarę
rzetelnych informacji wynika,ze rok 1945 wyglądał troszeczkę inaczej niż w serialu ,,Czterej pancerni i pies''.Wehrmacht i cała reszta to nie byli mali chłopcy do bicia,nawet w 1945 walczyli jak wcielone diabły.Patrz Festung Breslau(nasz Wrocław) który właściwie nie padł,skapitulował później niż Berlin de facto.A jakie działy się tutaj jatki.Był pewien generał ,który rzeczywiście nie kłaniał się kulom.Moze dlatego,ze ciagle był zalany w trupa.Ile przez to popłynęło polskiej krwi.Przez idiotyczne i bezsensowne dowodzenie.
A co do Liegnitz to myślę,ze miała gigantyczne szczęście.Nie było żadnego cholernego festung-i chwała Bogu.Wystarczy porównać chociażby Liegnitz z Glogau.No mielibyśmy piękne miasto,nie ma co.Niestety,dziejowe Nemezis wróciło pod postacią komuchowskich burzymórków .No Armia czerwona tutaj odstawiała niezłe cyrki.A jakie cuda działy się w dawnym Danzig.Tam ,,pochodnie zwycięstwa'' paliły się o wiele lepiej niż w Liegnitz. A w Liegnitz płonęło ich naprawdę wiele.Trzeba założyć ,ze festung przyniosłby jeszcze więcej zła.Byłyby ,,pochodnie''+działania wojenne.Wiec Legnica miała trochę farta.Zdaję się,ze fajny artykuł na ten temat jest w najnowszych ,,Konkretach''.Noi Oczywiście,nie można zapomnieć o rocznicy liegnitz.pl.Cieszę się,ze miałem możliwość brać udział w tym portalu praktycznie od początku. Nie byłoby to możliwe bez życzliwosci Pana Nachfolgera,za co składam wyrazy podziękowania.Pamiętam Liegnitz.pl jeszcze w powijakach.Z portalu redaktorzy mogą być dumni.Udało się powiedziałbym pionierskie przedsięwzięcie.Ale chyba najbardziej cieszy mnie to forum.Pokazuje,ze Legnica może być dumna ze swoich obywateli.To jest bezcenny kapitał ludzki,który kształtuje Legnicę obecną.Amen.
A skoro już tego tematu się chwyciłem to wrzucę wspomnienia Wasilija Bondarenki z II tomu Szkiców legnickich. W obecnym wydaniu ,,Konkretów'' zdaje się są wspomnienia porucznika Siederenki.
Od redaktora Kosy25(redaktora od siedmiu boleści zresztą):
Bez wątpienia wspomnienia czerwonoarmistów są ważne dla historii Legnicy.Oczywiscie zawierają one masę propagandowych sloganów i historycznych przeinaczeń,niemniej źródłem historycznym są cennym.Lepsze źródło nawet stronnicze i zakłamane niż żadne.Oczywiscie rosjanie nic nie pamiętają albo pamiętać nie chcą.Ale hola hola panie Kosa.Nie wyciągaj pan błędnych wniosków.
Po pierwsze czerwoarmisci pisać w zasadzie nie mogli.Tak nakazał ojczulek Stalin i koniec,kropka.Listy itp przechodziło przez sito cenzury,inaczej do rosjan trafiłaby zupełnie inna wizja wojnyniż w (parodia) ,,Prawdzie''(głupim,propagandowym stalinowskim dzienniku) .Przy tym Rosjanie za kołnierz delikatnie mówiac nie wylewali.Ja nie pamiętam jak po ostatniej imprezie wróciłem do domu.Czemu wiec porucznik Siediorenko ma pamiętać jakąś tam Liegnitz.Jedno faszystkowskie miasto w tą czy tamtą.Kogo to obchodzi?I to jeszcze 15 lat po wojnie zauważam.Bondarenkę poniosła iście ułańska fantazja.Generał Sokołow i jego wizja piastowskiego miasta-ja chyba śmiałem się z dwie minuty.Wizja obrony zamku-no jakos trzeba wytłumaczyć,dlaczego się sfajczył zupełnie.Dla mnie najbardziej prawdopodobna jest teza:kilku niemców rzeczywiscie się broni w zamku,cała reszta płonie już dopiero w ,,wyzwolonym mieście''.Gasili pożary-taaaaa.I przy okazji jeszce pomagali niemieckim staruszkom i rozdawali cukierki?
BREDNIE.Ale najlepszy jest pułkownik Gronin.Chyba ma prywatny numer do stalina,bo on już wie jak będą wyglądały granice.
Wasza ziemia,wasze miasto-Zaraz,zaraz.A gdzie kurwa nasze Kresy ? Bo chyba tracimy prawie polowe Polski przed 1939?
A z całych ,,ziemi odzyskanych'' popłynie na Wschód nieskończony sznur wagonów.Surowców.Dóbr kultury.Fabryk z całym wyposażeniem.Linii kolejowych-sic! Tą nie są Ziemie odzyskane-to są ziemie zrabowane.I niech Niemcy pamiętają,ze utrata Liegnitz i całej reszty to wina faceta z wąsem,a w sumie dwóch facetów z wąsem.A Polacy w 1945 na kształowanie się granic wpływu nie mają prawie żadnego.Bardzo ładną dostaliśmy nagrodę za walkę z faszystami.Nie ma co!
Załączniki:
bondarenko.jpg (708.9 KB)
otwórz | pobierz
bondarenko1.jpg (727.8 KB)
otwórz | pobierz
Re: Moja własna Liegnitz
07 lut 2013 - 16:23:42
Kopiec, jako taki był. Zniszczona została jednak zabudowa drewniana, schodki z bali oraz poręcze. Te posłużyły za świetny materiał do ognisk, jakie tam palili zarówno harcerze i grupki małych turystów. Wzgórze służyło jako miejsce pierwszych biwaków dla małych harcerzy. Tu uczyli się stawiać szałasy, a jak mieli to i namioty. Tu przeżywali pierwsze noce pod gołym niebem i przy nocnym ognisku. Niestety muszę się przyznać, że sam, nieświadomy tego co robię, własnymi "małymi rączkami" znosiłem wysuszone bale na ognisko. Tak więc w latach sześćdziesiątych nie miało prawa pozostać żadnej pozostałości po schodkach i poręczach. Trzeba tu także dopisać, że oprócz Polaków, w lasku grillowali, a właściwie smażyli rybki i kiełbaski także rodziny rosyjskie. A więc do "budowy" dzikiej obwodnicy pozostał tylko sam rozmyty stożek.

Maciej z Legnicy
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
07 lut 2013 - 16:52:05
Tym postem wszystko Pan dokładnie wyjaśnił.A więc rozbiórka kopca trwała trochę czasu.Jak zwykle wnosi Pan ciekawe informacje.Myślę,ze autorzy strony wybaczą nam takie wycieczki po Legnicy powojennej.A więc sprawa kopca zakończona chyba definitywnie.Fajnie rozwiązywać takie zagadki.
Re: Moja własna Liegnitz
07 lut 2013 - 17:22:04
Ciężko mieszkać czasami w jednym miejscu ponad 60 lat. Zbyt wiele się pamięta, a niektórym to nie wygodne.

Maciej z Legnicy
Re: Moja własna Liegnitz
12 lut 2013 - 18:53:54
Od dzieciństwa pamiętam te drzwiczki zawsze mnie interesowały pamiętam, że wtedy wyglądały jak by były dalej wykorzystywane. Kiedyś (lata50) na moje pytanie, co to takiego Ojciec powiedział coś, co mogło znaczyć, że tu się wrzuca, ale co to już nie pamiętam, co. W ogóle to górne drzwiczki się otwierały na zewnątrz a dolne do wewnątrz.
Załączniki:
Zawsze-mnie-to-zastanawiało-co-się-kryje-za-tymi-drzwiczkami..jpg (1.73 MB)
otwórz | pobierz
ciekawe-co-to-takiego.jpg (928.9 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
17 lut 2013 - 16:37:30
AAA ale nudy na forum.Aż kusi mnie żeby coś napisać.Ciekawe te drzwiczki.Na węgiel za małe. Może to cześć schronu? Jakiś system wentylacyjny albo coś w tym stylu? Ciekawe,czy w Legnicy znajduje się jakiś w miarę zachowany schron w kamienicy.Z napisami, drzwiami i całą resztą.

Kilkanaście dni temu w internecie znalazłem publikację Wymuszeni sąsiedzi.Od razu ją ściągnąłem i przeczytałem.Szkoda,ze nie miałem okazji porozmawiać z twórcami.Jak zwykle mam kilka genialnych uwag i spostrzeżeń.Ale super,ze takie rzeczy powstają.
Ktoś powie-to trzeba było iść na prelekcję do biblioteki w piątek i spotkać się z twórcami.No właśnie ale ja tam byłem!Prawie przez trzy godziny.A czemu nie udało mi się porozmawiać? Bo po spotkaniu udało mi się pogadać z panem Gretschelem.I to przez pół godziny.i teraz jest mały problem bo nie chce mi się tego opisywać.A chyba warto,bo jak zwykle później wszystko wyleci mi z głowy.
Co chwila ja przerywałem panu Jurgenowi,on przerywał mi a gratis przerywało nam bez przerwy 10.000 ludzi.I nie dowiedziałem się wielu rzeczy.Ha ale wielu się dowiedziałem a to grunt(mam dziwne wrażenie,ze logika tego wywodu leży).Kim jest Jurgen Gretschel?
[forum.gazeta.pl]

Pobieżnie:
podziękowałem ze wspomnienia dotyczące pierwszych dni po wojnie-epidemie, wywóz zwłok do masowych grobów,wypędzenia itp.
powiedziałem o wielowiekowym niemieckim dziedzictwie w Legnicy od kolonistów Brodatego itd.
podzieliłem się opinią o wyburzeniu Starówki
spytałem o obronę miasta w 45.I bingo!!! Wiem już co się stało z zamkiem .
10.000 osób i jedna więcej wzięły sobie za punkt honoru przerywanie nam.
Pan Gretschel opowiedział mi historię pewnego legnickiego nazisty i pastora????? (nazwiska nie pomnę).Twierdzi on także,ze w wyniku działąń wojennych Legnicy ( do maja) uległo zniszczeniu 70 kamienic.A wiec nie 120.Walki szczątkowe!!!! (tak sądziłem już od dawna)
Porozmawialiśmy o barbarzyńskim potraktowaniu niemieckich cmentarzy.Niestety przez Polaków.Kiedyś zajmę się tą kwestią szerzej.W rozmowie pojawiły się także kuranty,pomnik Armina i zdobyczne armaty(chyba jeszcze z wojen napoleonskich) z rynku które naziści wysłali do huty.Ocalał tylko Arnim do dzisiaj.Pojawił się moment zrzucenia Fryderyka z cokołu.Podobno został on zdjęty z honorami wojskowymi,orkiestrą itp.Nigdy w życiu nie sądziłem,ze uda mi się porozmawiać z mieszkańcem Liegnitz piękną polszczyzną.Podziękowałem,podałem rękę.Wnioski? Legnicy nie da się zrozumieć bez zrozumienia wielkokulturowosci.I chyba generalnie jestem w stanie zrozumieć i Niemców i Polaków i Rosjan.Tylko ja już wiem,ze tu powstaną gigantyczne komplikacje.
Bo chyba żaden naród nie lubi słuchać o swoich winach hihih.Zaraz wszyscy się wściekną.Mnie bardzo interesuje rzetelne rozliczenie.I tyle.I dlatego zawsze dostanę furii gdy komuś przypisuję się jakieś farmazony.Polskie obozy,polscy bandyci-taaaaaaa
jasne.Dlatego mówię;bardzo podobają mi się wspomnienia Pana Kaskego,Kudoweha znacznie mniej.Pan Kaske ma dużą zdolność empatii.Stara się Polaków zrozumieć.I taka postawa bardzo mi się podoba.Koniec moralitetów.
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
17 lut 2013 - 16:46:05
Trochę najnowszych nabytków:
1.Do swoich kolegów po fachu dołączył Karl Reute.Ciekawe w którym miejscu na Głogowskiej?
2.Tabliczka Seilera.Cudów nie ma ale do tej fabryczki mam sentyment.Prawie rzut kamieniem ode mnie.I 70 zł do tyłu.
3.Blaszka Gottfried Buchert.Drobiazg tylko 15 złotych.To hobby wymyka się spod kontroli...
Załączniki:
SDC10061.JPG (241.1 KB)
otwórz | pobierz
SDC10064.JPG (368.6 KB)
otwórz | pobierz
SDC10065.JPG (177.6 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
17 lut 2013 - 17:09:49
Mozę właściwie powinienem pisać sygnaturkę z pseudokolekcji? No ale w sumie ponad tysiaka wsadziłem w to całe Liegnitz.Kolekcja czy nie kolekcja-mi się tam podoba.Zresztą istnieją bardzo ambitne plany powiększenia zbiorów.Tylko to wcale nie jest takie proste.
Mało Liegnitz w byłej Liegnitz moznaby powiedzieć.

1.Na 70% procent Legnica.Niektórych rzeczy Niemcy nie musieli podpisywać.Uważali,ze jest to oczywista oczywistość.Kiedyś o tym wspomniałem zresztą.Kubek znaleziony w byłej Liegnitz.A więc jakiśtam obywatel Liegnitz z tego pił sobie soczek babuni.Jak na 100 lat niezły stan.

2.To już przechodzi ludzkie pojęcie.Co to za szrot na forum? Zaraz,zaraz.To nie szrot tylko piasta od śmigła samolotu Luftwaffe.
nie jestem w fachowcem ale chyba tutaj wchodzą łopaty śmigła.A co to ma wspolnego z Liegnitz? EEEE dużo.Wiarygodni świadkowie mówią,ze na legnickim lotnisku znaleziono fajne rzeczy.I w sumie chyba mogę w to uwierzyć.Znając osławioną prawdomówność poszukiwaczy odrzuciłbym tylko jakąś połowę informacji.Piasta potwierdza tezę.Ciekawe z jakiego to samolotu?
Załączniki:
SDC10075.JPG (133.4 KB)
otwórz | pobierz
smigło.JPG (68.2 KB)
otwórz | pobierz
Re: Moja własna Liegnitz
17 lut 2013 - 18:38:47
też miałem okazję rozmawiać z Panem Jurgenem Gretschelem na prezentacji kalendarza miejskiego. Pan Jurgen to naoczny świadek... tego co wydarzyło się w naszym mieście trakcie wojny jak i po. dowiedziałem się też ciekawych rzeczy ale nam przszkadzała głośna muzyka...Obeciałem sobie że przejde się do DFK Liegnitz (Towarzystwo Społeczno-kulturalne Niemców legnickich) którego Pan Jurgen jest Prezesem i porozmawiam o ciekawych sprawach... Kosa jak będziesz zainteresowany to może umówimy się i pójdziem razem? Pan Jurgen przyjmuje bodaj w czwartek, mam telefon więc można zadzwonić.

Pozdrawiam
Paweł
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
17 lut 2013 - 21:51:20
Z przyjemnością Panie Pawle.Moze przeprowadzimy wywiad i wrzucimy go na stronę? Taka wiedza nie powinna popaść w zapomnienie.
Relacje świadków historii-to jest piękna sprawa! I generalnie szkoda,ze nie pojawił się na stronie jakiś artykuł o polskich pionierach.Przecież Liegnitz w 45 wcale się nie skończyła.Trwa do dzisiaj w jakimś stopniu.Ja też czuję się winny-powinienem odnaleźć pierwszych legniczan powojenych. I spisac to sobie bo to wszystko z czasem wylatuje z pamieci.Miałem przyjemność rozmawiać z dwoma pionierami.To są bezcenne świadectwa-szaber,dewastacje,chaos,niepewność lat powojennych.Taka historia mnie interesuje najbardziej.Odezwę sie na priva.Pozdrawiam!
Re: Moja własna Liegnitz
18 lut 2013 - 11:59:12
Witam,
Jest to mój pierwszy post więc chciałbym się serdecznie z Wami przywitać!
Chciałem zapytać Was o zamek, a szczególnie o miejsce znajdujące się po prawej stronie głównego wejścia, ale kilka postów wyżej Janbro wyjaśnił, że chodzi o studnię :) Pamiętam, że jako dzieciak mozna było tam wejść i faktycznie po kilku metrach niskiego korytarzyku, szliśmy w kuckach, dochodziło się do stromego zejścia, jednak jeżeli to była studnia, to już bez wody. Mój znajomy tam wpadł i musiała go wyciągać straż pożarna, a nie był mokry :) Belek, o których piszę Janbro już nie było, a przynajmniej nie pamiętam (lata 80-te). Co do podziemi zamku, pamiętam, że w głównej fasadzie, od strony galerii, pomiędzy jedną częścią zamku a drugą istniała dziura, a wniej bardzo wąskie kręcone schody kamienne, tak jakby prowadziś miały do jakiejś wieżyczki. Schodziło się nimi kilka (klikanaście?) do dużej komnaty, z której prowadziły dwa korytarze - lewy prowadził do kaplicy na dziedzińcu zamku, drugi natomiast był zagruzowany. Choć bardziej to były piwnice nież podziemia :)

Znalezione kiedyś pod progiem w drzwiach :)
Załączniki:
znaczek.jpg (112.5 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
24 lut 2013 - 17:46:29
Bardzo chciałbym napisać,ze ten watek nabiera szlachetnej patyny.Jednak będzie to prędzej zasłona milczenia na jakiś androny które zresztą sam wymyśliłem.Fajny ten znaczek z poprzedniego postu.Gultig bis 31.12.43.Gultig i koniec.W 1944 ten znaczek nie ma już żadnej wartości.Co robił pod progiem? Może zgubił go pan Helmuth? Tego nie wie już nikt z żyjących.Zebrało mi się na gawędy od siedmiu boleści.Powinienem mieć chociaż jakieś ambicje rozbawienia albo zadziwienia czytelnika.Dlatego spróbuję odgrzebać w pamięci jakąś nośna historię. Ciężka sprawa.I to jeszcze zasada keine Politk szyderczo się uśmiecha.Jedne są zbyt patetyczne,drugie zbyt oddalone tematycznie,a jeszcze inne są zupełnie do kitu.Homer napisał całą epopeję o jakieś greckiej wojence,a ja nie potrafięsklecić paru słów o rodzimym mieście.Z braku laku na pierwszy ogień niech idą szyldy.Ale nie zwykłe reklamowe.Ładne to rzeczy piękne ale nie zasłużyły sobie dzisiaj na posta.Interesują mnie ulicówki.Oczywiscie nie obecne.Przedwojenne.Wiem,ze Muzeum Miedzi ma trzy sztuki.Najwyrażniej trzyma się zasady,ze wszystko co w trójcy jest doskonałe.Nawet przedwojenne szyldy.A może mają więcej i nie chcą się przyznać? Wrzuce zdjecie tych ich cudów.Zastanawia mnie ta polska tablica.Co ona tam robi? Plac Beniowskiego?Mariusza Dmochowskiego? Dziwne,bardzo dziwne.Moze muzealnik był po kilku głębszych i pomerdały mu się gabloty?
Patrzę sobie co tam mają.Mają Piastowską(Herzoga),mają Kamienną albo targ kamienny i coś jeszcze.A gdzie wywiało całą resztę?
Przeciez tego musiała być cała masa.Ja mam Złotoryjską albo raczej jej dumne resztki.Moze ktoś odnawia takie rzeczy?
Szrot bo szrot ale bardzo historyczny.Nie jesteś sama-śpiewał Seweryn Krajewski.Muzeum tez ma podobne szroty i nikogo to jakoś nie bulwersuje.Pamiętam jak kiedyś sprzedałem szyldy reklamowe w starych,dobrych Niemczech.Niemcy mają bzika na puncie szyldów.Prawie oddaliby za nie życie.Oczywiscie nie sprzedałem im Liegnitz,tylko jakieś tam Drezna,Cottbusy itp.I w sumie całkiem fajne hobby.Koniec.

Ps.To nieprawda,ze podpisałem kontrakt reklamowy z mlekiem,,Łowickim''.Nie mam z tym nic wspólnego,naprawdę nie wiem skąd biorą się te tajemnicze przelewy na moje konto-przyp.autora.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-24 17:52 przez Kosa25.
Załączniki:
oddajmojeszyldywarusie.jpg (1.15 MB)
otwórz | pobierz
szyldgoldberger.JPG (379.6 KB)
otwórz | pobierz
Anonimowy użytkownik
Re: Moja własna Liegnitz
25 lut 2013 - 11:29:58
Była mleczarnia zniknie z krajobrazu Zakaczawia-tak przynajmniej podaje portal lca.pl Super! Świetnie!Niech burzą stare rudery.
Pożniej wystarczy tylko wyburzyć budynek gestapo.i jeszcze szpital na Chojnowskiej! Przydałaby się też rozbiórka resztek browaru żeby nie straszył ludzi.O klasztorze na franciszkańskiej nie wspominając-jego wyburzenie to ,,oczywista oczywistość''
Irytują mnie też te dwie bramy czy jak to sie tam nazywa.To są wymarzone miejsca na kolejne ,,Biedronki'' Zwykłymi kamienicami nawet nie warto zaprzątać sobie głowy. Kilkadziesiąt w tą czy w tamtą-kogo to interesuje?
,, Komplet dokumentów faktycznie leży już w Urzędzie Miasta. Właściciel obiektu musi jeszcze otrzymać zgodę konserwatora zabytków. Wyburzenie budynku przy ul. Kartuskiej jest niestety konieczne, bo jego stan techniczny powoduje zagrożenie – informuje Janina Dubiel, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.''-podobno za dewastację odpowiada diabeł Boruta.Co właściciel odnowił to wstrętny diabeł w nocy niszczył.Bezkarnie hulał po budynku a ponieważ jest diabłem nie obejmują go żadne kodeksy karne.Administracja ma teraz wielki problem, którego nie powstydziłby się sam Salomon razem z Einsteinem.Jak nieświadomemu plebsowi wytłumaczyć,ze diabeł za likwidację mleczarni odpowiada? i jak diabła przed sądem postawić? Przecież nawet nie ma polskiego obywatelstwa. Diabeł mętnie się tłumaczy,ze żyje kilkaset lat pod Łęczycą ale papierów na to nie ma.Boruta dywersji w mleczarni się wypiera-Ba mało tego! zamierza do Brukseli napisać,ze jest bezpodstawnie więziony! I znając życie Borucie jak zwykle
(a to w priwislańskim kraju wielowiekowa tradycja) się upiecze.Oczywiscie nie ma to nic wspólnego z legendarnym bogactwem Boruty.Podobno to swój chłop tfu diabeł to znaczy.Tu kilka złotych pierścieni rzuci ,tam koronę złotą podaruje.Lokalne źródła mówią ze Boruta ma nawet medal otrzymać-za budowanie integracji polsko-diabelskiej.I jak tu diabła pod sąd postawić?
Ostatecznie mleczarnię,tą starą ruinę-do diabła z nią!Nie można Borucie się dziwić.On tylko posłuchał wezwania jak na rasowego diabła przystało.Rozmawiałem z pewnym bezdomnym.Człowiek ten dostał niezłej szajby:
-Panie kochasiu!W tej mleczarni diabelskie rzeczy się dzieją-gadał przejęty.
-Diabły panie na ścianach się pojawiły!-trwożliwie rozglądał się dookoła.
Nie są to żadne zjawy nadprzyrodzone-sprostowałem.To dziarscy chłopcy z Radu-wyjaśniłem.
O takiej partii to ja nie słyszał-przyznał bezdomny.Ale tu się dzieją dziwne rzeczy.Diabły,dziennikarze za dużo tego na mój gust.Wyprowadzam się natychmiast-zakomunikował.
I w takich okolicznościach legnicka mleczarnia znika z pejzażu miasta.A ja tam nie byłem,wina nie piłem i właściwie nie wiem czy kiedykolwiek będę.A jeśli podczas czytania tej opowieści coś wam po mieszkaniu przemknie, dowód niezbity będzie to tego,ze nie łżę.

Kłania się bardzo nisko autor
Re: Moja własna Liegnitz
25 lut 2013 - 12:43:06
Wazi mam pytanie czy dalej jesteś zainteresowany ustaleniem, jaką wartość historyczną przedstawia ta pika, jeśli tak to mogę ci pomóc. Bo ze zdjęcia trudno określić może to być trzynastowieczna jak i kopia takowej. Jeśli to jest oryginał to prawo jednoznacznie określa, co powinieneś zrobić.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Liegnitz.pl  ][  Kontakt  ][  Regulamin  ][  strona główna forum  ]